O komunizm Lenina, Luksemburg, Liebknechta!

  

   

 


Poniżej udostępniamy tłumaczenie "Listu otwartego" Internationalist Group [IG, Grupa Internacjonaliści], skierowanego do MLK, który  ukazał się na łamach The Internationalist (Maj 2010).

List IG odnosi się do opublikowanego przez Międzynarodowy Komitet Wykonawczy MLK oświadczenia zatytułowanego "Kapitulacja przed imperializmem Stanów Zjednoczonych" [Workers Vanguard nr 958, 7 maja]. Głosi ono wycofanie się MLK z wcześniej utrzymywanego poparcia dla imperialistycznej inwazji jednostek St. Zjedn. / ONZ po trzęsieniu ziemi na Haiti. W rzeczywistości jak dokumentuje to w miażdżący sposób IG "Oświadczenie" MLK jest dalszym ciągiem prowadzonej od kilku lat polityki zygzaków, włączając rewizję teorii permanentnej rewolucji Trockiego. Linię tej zdrady podzielały także sekcje MLK.

Platforma Proletariacka uznaje podniesioną przez Grupę Internacjonaliści krytykę '"Oświadczenia" MKW MLK przedstawioną w "Liście otwartym" wraz z konkluzjami. 

23 maja 2010 r.

red. Platformy Proletariackiej


Godni pożałowania socjalimperialiści

List otwarty Internationalist Group do Ligi Spartakusowców i MLK 

 

Liga Spartakusowców (LS) oraz Międzynarodowa Liga Komunistyczna (MLK) znajdują się w poważnych tarapatach, Międzynarodowy Komitet Wykonawczy MLK (MKW) wydał właśnie oświadczenie „Wycofanie naszego stanowiska w sprawie trzęsienia ziemi na Haiti”, zatytułowane „Kapitulacja wobec imperializmu Stanów Zjednoczonych” (27 kwietnia 2010). Dokładnie wycofuje ono poparcie LS/MLK dla inwazji St. Zjedn./ONZ na Haiti nazywaną pomocą humanitarną. Oświadczenie nie szczędzi słów charakteryzując stanowisko przyjęte przez pismo LS Workers Vanguard [VW], jako „zdradę fundamentalnej zasady opozycji wobec ‘własnych’ imperialistycznych rządów”, włączając w to „usprawiedliwienie dla obecności imperialistycznych jednostek St. Zjedn. jako części zasadniczej pomocy”. Piszecie:

„Zaakceptowaliśmy linię Waszyngtonu, że dostarczenie pomocy musi być nierozerwalnie związane z wojskową dominacją St. Zjedn i pomogliśmy sprzedać mit rozpowszechniany przez administrację Partii Demokratycznej Obamy, że ta misja jest misją 'humanitarną' ”.

„W taki to sposób przyswoiliśmy sobie treść rewolucyjnego internacjonalizmu teorii permanentnej rewolucji Trockiego, łączącą walkę o społeczne i narodowe wyzwolenie z walką o proletariackie państwo zarówno w krajach neokolonialnych jak i bardziej rozwiniętych”.

To jest wystarczająco mocna kawa, jak mawiają Niemcy, i jest prawdziwa.

Wasze oświadczenie mówi, ze stało się to „de facto linią” MLK, podjętą przez kilka sekcji. Przyznaje ono, że IG [Grupa Internacjonaliści] „poprawnie charakteryzowało” linię LS/MLK jako „socjalimperialistyczną”. W rzeczywistości, całe akapity stanowiska wycofującego wyglądają na wzięte, niemal słowo w słowo, z dwóch artykułów z The Internationalist: „Spartacist League Backs U.S. Imperialist Invasion of Haiti” (30 stycznia) oraz „SL Twists and Turns on Haiti” (9 kwietnia). Jest jasne, że ktoś przeczytał nasz ostatni artykuł, w większości się z mim zgodził i o tym opowiedział. Ale to, o czym napisało IG po prostu podtrzymywało leninowskie stanowisko bezwarunkowej opozycji wobec rządów imperialistycznych w krajach półkolonialnych, za którym opowiadała się MLK, kiedy reprezentowała rewolucyjny trockizm.

Wasze wyraźne wycofanie nikczemnego stanowiska, twardo podtrzymywanego przez trzy miesiące, pokazuje na szczerość niezbyt często spotykaną na lewicy i jest widocznym postępem nad sprzedawaną propagandą Pentagonu i rażącym poparciem dla imperialistycznej okupacji Haiti przez St. Zjednoczone. Jeszcze w oświadczeniu z 27 kwietnia i później, zdając sobie sprawę z „nieuczciwości” własnych wcześniejszych artykułów, kłamstwa przeciwko tym, którzy powiedzieli prawdę nie uległy pomniejszeniu. Więcej, wasze wyjaśnienie dlaczego i jak doszło do tej fundamentalnej zdrady nie wytrzymuje krytyki. Przyznając się do zdrady, nie dajecie poważnego wytłumaczenia powodów. Gwarantuje to, że znowu się powtórzy. Nie po raz pierwszy LS/MLK poddały się naciskowi „własnej” klasy rządzącej, i nie jest to pierwszy raz kiedy splamiliście IG/LFI [League for the Fourth International Liga na Rzecz Czwartej Międzynarodówki] za ich rewolucyjną opozycję wobec imperializmu Stanów Zjednoczonych.

Zacznijmy więc od kluczowych problemów podnoszonych do momentu odwrotu w sprawie obecności jednostek wojskowych St. Zjedn. na Haiti. Najbardziej zasadniczą kwestią jest ta, dlaczego nie było żadnej poprawnej wypowiedzi opozycji wobec imperialistycznej inwazji? W jaki sposób staliście się aktywnymi propagandystami na rzecz imperialistycznej inwazji St. Zjedn. bez wywołania we własnych szeregach prawdziwej burzy? W każdej prawdziwie rewolucyjnej partii, jakakolwiek próba zdrady interesów klasowych wywołałaby głęboką walkę frakcyjną, a nawet możliwy rozłam. Przypominając sobie rewolucyjny trockizm LS/MLK, gdy stała na czele walk, możliwe było napisanie takiego stanowiska. Ale rewolucyjne przywództwo wymaga twardej walki, która znajdzie przyczyny zdrady.

Wszystko to, prowadzi więc do konkluzji o niszczącym wpływie kapitalistycznej kontrrewolucji, mającej miejsce w Związku Radzieckim i w zdeformowanych państwach Wschodniej Europy w okresie 198992, na Ligę Spartakusowców i Międzynarodową Ligę Komunistyczną. Zaczęła się ona wraz z pasywną propagandą i porzuceniem walki klasowej, a później doprowadziła do serii rewizji kluczowych kwestii programowych. Najbardziej istotną była wasza deklaracja (w zrewidowanym programie z roku 1998), że zasadnicza teza Programu Przejściowego Trockiego, mówiąca o tym, że kryzys ludzkości jest kryzysem rewolucyjnego kierownictwa, została zdezaktualizowana przez „głębokie cofnięcie się świadomości proletariatu”.

Zwracaliśmy uwagę na to, jak prawdziwy rewizjonizm od Nahuela Moreno przez Ernesta Mandela do Petera Tafee, podejmuje tę samą doktrynę historycznego pesymizmu w celu usprawiedliwienia zerwania z rewolucyjnym programem (zob. The Internationalist nr. 5, kwiecieńmaj 1998). Tak jak dla całego rewizjonizmu, wynika to z braku przekonania w rewolucyjne możliwości proletariatu. Jest to „lewicowa” wersja burżuazyjnego kłamstwa „śmierci komunizmu” wystarczy tylko przeczytać wypowiedź teoretycznego przedstawiciela LS, aby to zauważyć (zob. WV nr. 949, 1 stycznia 2010 ). Jak podkreślaliśmy, świadomość LS/MLK poddana została jakościowemu cofnięciu. Zostało to potwierdzone waszym poparciem dla imperialistycznej inwazji Stanów Zjednoczonych na Haiti.

Od kiedy oświadczenie z 27 kwietnia zaklina się na „ostrą krytykę naszej linii” w interesie „politycznej słuszności”, chcielibyśmy podnieść kilka spraw, które muszą zostać skierowane do każdego towarzysza należącego oraz będącego wokół LS/MLK, który chciałby poznać przyczyny tej zdrady.

 1)      W jaki sposób doszło do zdrady?

Również i my mieliśmy dyskusję co oznacza poparcie LS/MLK dla imperialistycznej inwazji St. Zjednoczonych oraz wycofanie się z tego stanowiska. Nikt z nas nie został przekonany deklaracją  MLK, że ta zdrada miała miejsce z powodu braku organizacji dyskusji i głosowania, w zamian ustanawiając linię przez nieformalną konsultację”. Zapewne przez pewne niedopatrzenie, artykuł pominął jako niemożliwą fundamentalną kwestię, przekroczenie linii klasowej. Ale to nie było przypadkowy przeoczenie, czy niedopatrzenie wydawcy. Było to szerokie udzielenie poparcia dla imperialistycznej inwazji. Workers Vanguard opublikował pięć artykułów w kolejnych sześciu wydaniach, wypominając w każdym z nich wezwanie IG do wycofania przez St. Zjedn,/ ONZ jednostek z Haiti. WV powtarzało kłamstwo za kłamstwem, wypaczenie za wypaczeniem. A teraz nagle LS zmienia zdanie. Wszystko to podobno z braku formalnych dyskusji? Proszę. 

Oświadczenie MLK odnotowuje „Jak to jeden z czołowych towarzyszy naszej partii zauważył, iż jedyną różnicą pomiędzy stanowiskiem jakie mieliśmy, a tym z 4 sierpnia 1914 roku, kiedy niemieccy socjaldemokraci głosowali za budżetem wojennym dla niemieckiego imperializmu, na początku pierwszej wojny światowej, było to, że nie ma wojny”. Idąc tropem takiej analogii: „Widzicie, skoro nie mieliśmy formalnej dyskusji z Karolem i Różą, to uchwaliliśmy budżet wojenny”? Reformiści z SPD nie „skorygowali” błędu, jednakże centryści, którzy później założyli Niezależną Partię Socjaldemokratyczną (USPD) zrobili to, głosując przeciw kredytom wojennym w grudniu 1915 roku. I to USPD odgrywała kluczową rolę w zapobiegnięciu rewolucji proletariackiej w Niemczech, w okresie 191819. Albo weźmy hiszpański POUM, który poparł front ludowy w wyborach w 1936 roku która wycofała się później z niego, gdy ów rząd sabotował wojnę domową przeciw Franco. A jak wyjaśniał Trocki, centrystowski POUM odgrywał kluczową rolę w blokowaniu rewolucji w Hiszpanii.

Zastanówmy się przez moment: jak LS doszła do przekonania (jak to miało miejsce w panelu dyskusyjnym z haitańską i dominikańską lewicą zorganizowanym przez Internationalist Club w  Hunter College w Nowym Jorku), że wezwanie do wyjścia z Haiti przez jednostki wojskowe St. Zjedn./ ONZ oznacza poparcie dla burżuazyjnego nacjonalizmu? Z powodu braku „formalnej dyskusji”? MLK dała odpowiedź, że to nie może być prawdą. Oświadczając: „Jednakże, kiedy linia została opublikowana w Workers Vanguard, została podjęta przez wiele gazet w sekcjach MLK, wskazując że była tam od początku słaba niezgoda”. Poparliście inwazję St. Zjedn. na Haiti pod maską pomocy humanitarnej i tutaj była „od początku słaba niezgoda”. To mówi wszystko: cała MLK opowiedziała się za zdradą. Jeśli jakakolwiek sekcja mocno wyraziłaby swój protest, to jesteśmy pewni, ze byłoby to odnotowane w oświadczeniu o wycofaniu, chroniąc honor MLK. Tak więc nawet jeśli mielibyście dyskusje, podjęlibyście takie samo stanowisko.

W rzeczywistości odbyło się spotkanie w dniu 18 marca i jakie było jego postanowienie? Jak mówi o tym oświadczenie MLK, wniosek został przyjęty na spotkaniu i stał się podstawą dla artykułu zamieszczonego w Workers Vanguard nr 955, potwierdzając, że „mieliśmy rację nie wzywając do niezwłocznego wycofania jednostek St. Zjedn. po trzęsieniu ziemi”. I z własnego przekonania mówiliście kłamstwa na temat swojego początkowego stanowiska, a mianowicie że „odnotowaliśmy jasno w naszym artykule” z 29 stycznia „że nie byliśmy za wejściem wojsk St. Zjedn. na Haiti”, kiedy faktycznie nic takiego nie powiedzieliście. Co więcej, na spotkaniu w dniu 18 marca ponownie przyjęty został wniosek „krytykujący sformułowanie, że wojska St. Zjedn. były jedyną siłą na lądzie zdolną do przyniesienia pomocy”, ale „nie zostało ono skorygowane publicznie w oświadczeniu”. I znowu jak sami to odnotowujecie, że „nadużyliście autorytetu” Trockiego przekręcając znaczenie jego artykułu z 1938 r. zatytułowanego „Uczyć się myśleć” [Learn to Think: A Friendly Suggestion to Certain Ultra-Leftists] po to aby „mieć alibi dla poparcia imperialistycznej inwazji”. 

Całość jest rzeką cynizmu. To nie był incydentalny błąd przeoczenia, ale brak klarowności.  Nie tylko powtarzaliście na okrągło o burżuazyjnym nacjonalizmie IG, która przeciwstawiła się imperialistycznej inwazji, także przekręciliście Trockiego, aby obronić własne stanowisko. Utrzymywaliście waszą „gorliwą apologię dla imperialistycznej interwencji wojskowej St. Zjedn.” (to jest wasze określenie) całym życiem. Ale pod wpływem mocnej polemiki ze strony LFI, ktoś, prawdopodobnie „jeden z towarzyszy przywódców partii” do którego odnosi się oświadczenie MLK, zrozumiał, że cała sprawa idzie za daleko. Tym razem. Bez tego wezwania, wciąż witalibyście 82. Jednostkę Lotnictwa i 22 Korpus Ekspedycyjny Marynarki, jako jednostki humanitarne niosące pomoc.

Możecie teraz nieco przystanąć, aby dostrzec konsekwencje przyznania się do zdrady. Co by się stało, gdyby żaden z towarzyszy w partii nie powiedział „stop” – gdzie byście skończyli? Jako „socjaliści Pentagonu”? Musicie zadać sobie pytanie – jak mogła cała organizacja, która deklaruje się jako rewolucyjna, marksiści i komuniści, przełknąć tę apologię dla imperializmu St. Zjedn., ów haczyk, linkę i przynętę? Dlaczego nikt z całej warstwy  towarzyszy nie krzyknął „boli mnie od tego żołądek – napełnia mnie odrazą i budzi moje oburzenie apologia przejęcia pół–kolonialnego kraju przez imperializm St. Zjedn.”. Dlaczego odbyło się to beż żadnego szmeru i pozostało waszą linią przez prawie trzy miesiące?

 2)      Dlaczego ta zdrada miała miejsce? Była kontynuacją wcześniejszych kapitulacji pod naciskiem imperializmu Stanów Zjednoczonych.

Odkryliśmy, że źródło tej zdrady znajduje się w fakcie, że wielokrotnie w minionej dekadzie Liga Spartakusowców i Międzynarodowa Liga Komunistyczna haniebnie kapitulowały pod naciskiem imperializmu Stanów Zjednoczonych. W rezultacie podane alibi dla inwazji St. Zjedn. na Haiti musi wyglądać dla wielu jako logiczna kontynuacja wcześniej utrzymywanych pozycji, które miały miejsce

Spójrzmy co stało się po 11 września 2001 roku, kiedy miał miejsce atak na World Trade Center oraz Pentagon, które wstrząsnęły LS oraz MLK. Tracąc swój polityczny kompas po agonii Związku Radzieckiego,  LS/MLK zareagowała porzuceniem kluczowych elementów programu leninowsko-trockistowskiego w odniesieniu do imperialistycznej wojny. Wydaliście oświadczenie (zob. WV nr 764, 14 września 2001) z akapitami donoszącymi o terroryzmie, lecz bez słowa w obronie Afganistanu (który St. Zjedn. w odwecie obrały sobie za cel). Dopiero po najeździe Waszyngtonu, z opóźnieniem ogłosiliście obronę Afganistanu. Ale wciąż odmawialiście wezwaniu do klęski imperializmu St. Zjedn. 

To nie wszystko. Wówczas zdecydowaliście się na złośliwy atak na Internationalist Group / League for the Fourth International za nasze wezwanie – od samego początku – (nasze oświadczenie z 14 września 2001) do obrony Afganistanu i o klęskę dla imperializmu St. Zjedn. Napisaliście, że nasze stanowisko sprowadza się do „gry odwrotną stroną karty antyamerykańskiej”, umieszczając to w tytule, i do apelowania do tych nacjonalistów „Trzeciego Świata”, dla których ‘dobry Amerykanin to martwy Amerykanin’ (Workers Vanguard nr 767, 26 października 2001). Jednakże stanowisko jakie podjęliśmy, było tym samym jakie głosiło LS/MLK na pierwszych stronach WV przez długie lata, w wojnie w Zatoce Perskiej, Jugosławii i innych.

Wasza odmowa wezwania do klęski imperializmu St. Zjednoczonych w wojnach o Afganistan i Irak miała wiele przejawów. Nasze zaś wezwanie do klęski imperializmu St. Zjedn. nie było abstrakcyjnym hasłem. Tak jak to wcześniej czyniliśmy w LS i MLK łączyliśmy to z propagandą i agitacją skierowaną do robotników pracujących w sektorze transportowym, aby odmawiali przewozu materiałów wojennych i podjęli strajk przeciw wojnie. I tutaj porzuciliście wezwanie dla takiej odmowy, dokładnie wtedy kiedy mogłoby to odnieść najlepszy rezultat, na początku października 2002 roku, w samym środku budowanej inwazji na Irak, gdy właściciele zamykali porty przez lokaut (wasze wytłumaczenie: ze względu na prawo do monitorowania związków zawodowych [nakaz Taft-Hartley] w portach na Zachodnim Wybrzeżu było to zbyt niebezpieczne).

Co samego strajku robotników przeciwko wojnie, wyśmialiście to w 1998 roku, kiedy nasz towarzysz z Liga QuartaInternacionalista do Brasil (LQB) podniósł to wezwanie (po ataku St. Zjedn. na Irak przez rząd Demokratów Billa Clintona), mówiąc, że nie spotkało się ono z odzewem” wśród robotników. A kiedy 1 Maja 2008 r. wywołało ono duży odzew” wśród robotników a związek zawodowy dokerów zatrzymał niemal wszystkie porty wzdłuż wybrzeża Pacyfiku dla zatrzymania wojny, wówczas wy mówiliście o wywieszonych flagach w poparciu dla Demokratów, ze było to w sprawie Iraku, nie Afganistanu i nie miało to żadnego znaczenie etc. Fakt, że delegaci związkowi, głosując za zamknięciem portów, oskarżyli Demokratów za pomoc w kontynuowaniu wojny i że w rzeczywistości były niewidoczne flagi amerykańskie w marszu w San Francisco nie czyni tu różnicy. Tutaj także ochrona własnych ścieżek powodowała przekręcanie faktów. I powtarzaliście kłamstwa biurokratów, którzy zaciekle walczyli przeciw wezwaniom do strajku przeciw wojnie.

Wasza odrzucenie głośnego i jasnego wezwania o klęskę imperializmu Stanów Zjednoczonych, porzucenie wezwania o odmowę przewozu wyposażenia wojennego, wasze szydzenie z pierwszego robotniczego strajku w Stanach Zjednoczonych przeciwko wojnie, to wszystko oznacza kapitulację przed 'własnymi' rządami burżuazji. I wówczas, gdy Obama wysłał siły inwazyjne na Haiti jako pomoc po trzęsieniu ziemi, wy zrobiliście z tego alibi. Ten krok spowodował, że znaleźliście się w obozie socjalimperialistów; stanowiło to przekroczenie linii klasowej w otwartym poparciu burżuazji. Ale to był tylko kolejny krok na drodze, na którą wstąpiliście już kilka lat wcześniej. 

3)    W jaki sposób możecie twierdzić, że uznajecie permanentną rewolucję, skoro negujecie możliwość robotniczej rewolucji na Haiti?   

Przyznając, że Internationalist Group miała rację stając w opozycji do imperialistycznej inwazji Stanów Zjednoczonych na Haiti, wciąż oskarżacie IG za fantazje dotyczące Trzeciego Świata”, postrzegając trzęsienie ziemi jako początek dla otwarcia rewolucji” ponieważ napisaliśmy, że nawet nieliczny ale bojowy proletariat” może stanąć na czele zubożałych mas miejskich i wiejskich poszukując organizacji władzy państwowej”, gdy maszyna państwa będzie leżeć w gruzach. Ewidentnie podtrzymujecie swoje stanowisko, że na Haiti faktycznie nie ma klasy robotniczej”. Sugerowaliśmy wiele sposobów na sprawdzenie tego stanowiska, włączając w to zdjęcie z ponad 10 000  robotnikami maszerującymi na parlament z żądaniem wzrostu żałosnej minimalnej płacy. Niestety, po raz kolejny fakt istnienia proletariatu na Haiti nie ma wpływu na wasze stanowisko.

Jeżeli fantazją dotyczącą  Trzeciego Świata” jest stwierdzenie, że rewolucja proletariacka może zacząć się na Haiti – jak my to podtrzymujemy, podkreślając, że aby zwyciężyć musi się rozszerzyć na Republikę Dominikańską, pozostałe części Ameryki Łacińskiej, a  poza nimi na samo centrum imperializmu, Stany Zjednoczone – to w jaki sposób możecie uznawać Trockiego perspektywę permanentnej rewolucji na Haiti? Ten program podkreśla, że w epoce imperializmu, aby osiągnąć choćby demokratyczne zdobycze rewolucji burżuazyjnych, robotnicy (prowadzeni przez partie komunistyczne) muszą zdobyć władzę i podjąć się realizacji zadań socjalistycznych oraz rozszerzyć rewolucję na skalę międzynarodową. Ale jeśli nie ma klasy robotniczej, to nie może ona zdobyć władzy i rewolucja może przyjść wyłącznie z zewnątrz. Takie było wasze stanowisko pomiędzy 29 stycznia a 27 kwietnia. Czy podtrzymujecie to stanowisko?

LS/MLK oskarża nas, że jesteśmy apologetami nacjonalistów Trzeciego Świata”, chociaż nie wskazuje konkretów (w roku 2001 potwierdzeniem” tego miało być wezwanie IG/LFI do klęski imperializmu Stanów Zjednoczonych). Nie jest tu możliwe odwołanie się do wymyślonego twierdzenia, że poparliśmy Aristide. Może dlatego, że dla LS/MLK potwierdzeniem” tego kłamstwa miało być to, iż IG pokrzykiwało o możliwej imperialistycznej 'inwazji'” na Haiti, przedstawiając Aristide jako wcielenie narodowej niezależności”. Gdy jednak teraz zgadzacie się, że inwazja Stanów Zjednoczonych” miała miejsce takie oskarżenie stało się gołosłowne.

Jeśli jesteście ciekawi, czy istnieje boliwijska klasa robotnicza, której istnienia LS/MLK zaprzecza, możecie obejrzeć wideo z ostatniej demonstracji robotników fabryki w La Paz, które  jest dostępne w Internecie pod adresem: http://www.youtube.com/watch?v=g67JkH0srEE. Co uchodzi z LS to imperialistyczny amerykański szowinizm oraz pogarda dla walki klasowej robotników w krajach pół-kolonialnych. W głośnej proklamacji, w której dłużej nie bronią” niezależności Puerto Rico, a przez to i rozszerzania na skalę międzynarodową na inne kolonie, zerwali oni z kardynalną zasadą leninowskiej walki przeciwko imperializmowi. Aż do chwili obecnej członkowie Ligi Spartakusowców krzyczeli, że mówienie w ten sposób to czysta prowokacja”. Może teraz nie będą tacy szybcy. Ale to się jeszcze okaże.

 4)    Czy wasze poparcie dla inwazji/okupacji Haiti przez Stany Zjednoczone oznacza ucieleśnienie rewolucyjnej kontynuacji? "Rewolucyjne przywództwo" nie zdradza interesów klasowych proletariatu.  

Słyszeliśmy ze strony Grupo Internacionalista, meksykańskiej sekcji LFI, że członkowie Grupo Espartaquista [GEM, sekcja MLK] przybyli na demonstrację pierwszomajową z rutynową odpowiedzią usprawiedliwiającą pretensje MLK do reprezentowania rewolucyjnej awangardy. Argumentowali, że inne komunistyczne formacje popełniały w przeszłości błędy”, ale wciąż nie przestawały być komunistycznymi. Na przykład, Komunistyczna Partia Polski poparła w 1926 roku zamach majowy dawnego socjalisty Józefa Piłsudskiego. Ale jest to chwytanie się brzytwy. Błąd majowy” polskiej partii komunistycznej stanowił prawicowo-centrystowskie” odzwierciedlenie degeneracji Kominternu, co zostało wyjaśnione w pracy Trockiego zatytułowanej Trzecia Międzynarodówka po Leninie. 

Członkowie GEM odnotowali, na swoją korzyść, wezwanie Trockiego, w przededniu II wojny światowej, do proletariackiej polityki militarnej” [określanej jako polityka PMP], polegającej na kontroli przez związki zawodowe ćwiczeń wojskowych (w armii imperialistycznej). Co więcej, Max Shachtman, renegat trockistowski, w polemice odkrył błąd, jednakże pozostał centrystą, natomiast SWP [Socialist Workers Party], która utrzymywała pozycję Trockiego była organizacją rewolucyjną.

Jednakże porównywanie błędnego wezwania Trockiego z gorliwą apologią interwencji wojskowej Stanów Zjednoczonych” na Haiti jest groteskowe. Czy mówicie, że Trocki zdradził robotników świata poprzez politykę PMP? I dalej, dlaczego mówimy, że SWP pozostała partią rewolucyjną? Przede wszystkim, błąd w sprawie PMP nie może być równoważny aktywnemu poparciu imperialistycznego przejęcia pół-kolonialnego kraju przez Stany Zjednoczone. Więcej, w kluczowej kwestii sporu z Shachtmanen, SWP stanęła po stronie Związku Radzieckiego przeciw imperializmowi, i to pomimo zdrad Stalina, podczas gdy Shachtman ze swoim stanowiskiem trzeciego obozu” odmówił obrony biurokratycznie zdegenerowanego państwa robotniczego. Co się tyczy LS/MLK, to porzuciła ona wezwanie do klęski własnych” rządów imperialistycznych w wojnie przeciw pól-kolonialnemu Afganistanowi (oraz Irakowi) kilka lat poprzedzających zdradę Haiti. Wezwanie to, wcześniej regularnie pojawiające się na pierwszych stronach WV, jest teraz odnotowywane dyskretnym szeptem, jeśli w ogóle.

Desperackie poszukiwanie historycznych precedensów to podręcznikowa scholastyka, widoczna w wydaniu WV, które zawile porównuje kwestię pomocy dla Haiti z linią SWP odnośnie pomocy Związkowi Radzieckiemu w II wojnie światowej. Zmyślne (?) odniesienie nie może nagle wyjaśnić zdrady. 

Wasz podstawowy argument polega teraz na tym, że wycofaliście poparcie dla imperialistycznej inwazji Stanów Zjednoczonych, a naprawdę brutalnie” atakowaliście je, więc to powinno uzasadniać, że wciąż jesteście rewolucjonistami. Tak jak w kościele katolickim, wciąż możecie wyznawać powszednie a nawet śmiertelne grzechy, ale tak długo jak do nich się przyznajecie (nie kwestionujcie kościoła katolickiego jako przedstawiciela chrześcijaństwa) możecie być rozgrzeszeni. Jednakże w przeciwieństwie do religii polityka rewolucyjna nie jest doktryną objawioną i zamkniętą przed wyborem. Partia rewolucyjna jest dialektycznie związana z proletariatem, reprezentując zarówno fundamentalne interesy klasy oraz rewolucyjny program, który jest produktem historycznego doświadczenia. Musi on zostać wykuty przez rewolucyjne kierownictwo w walce klasowej.

To był fundament walki wokół interwencji MLK w Niemczech, gdzie proklamowaliście, iż MLK stanowiła (przez siebie namaszczone) rewolucyjne kierownictwo i oskarżaliście  towarzyszy buntowników, o to że oni mówili, iż walczyliśmy o to by się nim stać. Z waszym stanowiskiem, głośnego poparcia dla inwazji imperialistycznej Stanów Zjednoczonych na Haiti zmyliliście każdego, kto wierzył, że stanowiliście rewolucyjne kierownictwo, których nie było wielu. Pomimo waszych pobożnych dzisiejszych proklamacji, jak można przekonać kogoś, że to co wy będzie mówić jutro, stanowi kontynuację pozycji które utrzymywaliście wczoraj? Jedyną rzeczą jest przekonanie o rewolucyjnej programowej konsekwencji przeprowadzenia programu. Tak jak wyjaśniliśmy, nawet gdyby LS ogłosiła swój sprzeciw wobec imperialistycznej okupacji Haiti, nie miało to takiego znaczenia: jeden krótki artykuł z 2004 r. od czasu inwazji St. Zjedn./Francji/Kanady. A potem cisza.

Nie możecie powiedzieć teraz modliliśmy się, oczyściliśmy z  grzechów, więc wszystko jest w porządku”. Wasi członkowie idą naprzeciw Internationalist Group mówiąc, że LS jest taka sama”, ponieważ nic takiego się nie stało. Co jednak ze zrozumieniem, co faktycznie uczyniliście? Oświadczenie MLK stanowi: Bez publicznego ujawnienia i korekty bylibyśmy na drodze do własnego zniszczenia jako partia rewolucyjna”. Faktycznie LS/MLK już wcześniej przestała być partią rewolucyjną, jak ujawnia to całkowicie wasza zdrada w sprawie Haiti. Prawda jest bowiem taka, że jeśli nie wycofalibyście się z waszej linii poparcia dla imperialistycznej inwazji Stanów Zjednoczonych, stanęlibyście na drodze reformizmu. Wycofując się z tego demonstrujecie jedynie, że MLK jest dzisiaj,  i jest od dekady, centrystowską formacją polityczną. Kolejny zygzak, kolejne zawirowanie, kolejna rewelacja – jest tylko kwestią czasu.

Dość trudno jest się przekonać do deklaracji, że tylko przez ostrą krytykę naszej linii możemy uniknąć alternatywy przejścia na drogę założycieli IG, którzy odeszli od naszej organizacji w poszukiwaniu innych sił niż proletariat”, skoro wy sami przyznajecie, że utrzymywaliśmy właściwą linię klasową przeciw waszej gorliwej apologii” na rzecz imperializmu Stanów Zjednoczonych. 

Przenosi nas to do sprawy, która zajmowała całe wolumeny polemik przeciw IG oraz League for the Fourth International [której nigdy nie odnotowaliście]. Mówicie na przykład, że założyciele IG odpadli” od MLK. Przy innych okazjach ogłaszacie, że uciekli”, zerwali” lub odeszli z naszych szeregów”. Stosujecie te ogólniki, aby unikać wskazania prostego faktu, że założyciele IG i LFI zostali wyrzuceni z sekcji MLK w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Francji, w politycznej czystce. Wszelkimi siłami próbujecie porównać nas z International Bolshevik Tendency [IBT], której założyciele wystąpili i naprawdę odpadli z MLK w środku II Zimnej Wojny, zaprzeczając naszej twardej obronie Związku Radzieckiego w Afganistanie i Polsce. Odnośnie założycieli IG, zostaliśmy wyrzuceni precyzyjnie dlatego, że nie chcieliśmy odejść.

Opierając się na własnych opisach ostatnich trzech konferencji widać jak LS/MLK ma skłonność do korekty korekt własnych ocen”, tak jak to robił chiński stalinowski przywódca Deng Xiaoping. Również Stalin wykonał wiele zygzaków w okresie, gdy był centrystą, ale on opierał się na materialnej podstawie biurokracji, która dysponowała ogromnymi zasobami państwa radzieckiego. Co osiągnęła MLK? Kiedy czytamy wasze relacje z ostatniej konferencji – która była zdominowana przez ogromną walkę frakcyjną – że waszym centralnym zadaniem” jest uzbroić partię programowo i teoretycznie, od pisma Spartacist, do utrzymania archiwum Komitetu Centralnego”, to przedstawia się obraz wewnętrznie otaczającej siebie murem grupy, chroniącego przed walką klasową. Właściwie możecie słyszeć spadające krople wody. Jednakże, w sprawie ważnej pracy archiwum, MLK nie wykonała dobrej pracy w uzbrojeniu programowym partii, czy nie tak?   

LS/MLK deklaruje, że w obecnym okresie, walka klasy robotniczej nie odwołuje się do celów rewolucji socjalistycznej. To oznacza teoretyczne usprawiedliwienie, pozwalające  na oddalenie możliwości, aby sektory klasy robotniczej mogłyby zostać zwyciężone dla kluczowych aspektów programu rewolucyjnego, lub przeprowadzenia działań je konkretyzujących (jak np. strajki przeciw wojnom, odmowy przewozów). Takie rewolucyjne” uzasadnienie stanowi adaptację do burżuazyjnego porządku. Jak odnotowuje to zgodnie z prawdą oświadczenie MLK, wasza linia w sprawie Haiti była polityką tego co możliwe”, fraza Michaela Harringtona, socjalistycznego” doradcy prezydenta Demokratów Kennedy'ego oraz Johnsona. Ten nurt posiada długą historię prowadzącą do posybilizmu we Francji w 1880, odzwierciedlając demoralizację poprzedzoną krwawą klęską Komuny Paryskiej w 1871 r. gdy sądzono, że należy walczyć tylko o to co jest możliwe, a nie o rewolucję robotniczą.

Podczas gdy, ugrupowania burżuazyjne ograniczają się do żądań burżuazyjno-demokratycznych, najniższego poziomu walki związkowej, linią MLK jest powstrzymajmy walkę klasową, wysiądźmy”. Jest to wasza szczególna wersja demoralizacji, która ogarnęła szeroki sektor lewicy (nawet takiej, która zaprzecza, że Związek Radziecki był rodzajem państwa robotniczego), co jest następstwem zwycięstwa kapitalistycznej kontrrewolucji w ZSRR. LS/MLK wycofała się z poparcia dla inwazji Stanów Zjednoczonych wówczas, gdy dostrzegła siebie w lustrze reformizmu. Jednakże przed tymi, którzy nie chcą grzęznąć w krętactwach centrystowskiego zawirowania, a upierających się, że stanowią” rewolucyjne przywództwo znajduje się szerokie pole dla poszukiwań powodów zdrady. Ci, autentycznie poszukujący korzeni dla pro-imperiallistycznej polityki możliwości” LS w sprawie Haiti, muszą zweryfikować działania dla adaptacji i kapitulacji wobec własnej” burżuazji w ostatnich kilku latach.  

Wasi przywódcy z pewnością powiedzą wam (i sobie), że jest to największe wyzwanie przed, którym stoi MLK. Jednakże to wyzwanie nie może być obroną rewolucyjnych pretensji MLK za wszelką cenę, ale walką o rewolucyjną programową klarowność. Oczywiście, jeżeli podejmiecie tę walkę, to wkrótce z całą pewnością przekonacie się o granicach pożądanej politycznej słuszności.

 

Internationalist Group / League for the Fourth International

[Grupa Internacjonaliści / Liga na Rzecz Czwartej Międzynarodówki]

8 maja 2010

powrót do strony głównej